Sydney Tower Eye - wieża i widok jak z lotu ptaka lub drona | Dorota Kamińska
Czytasz właśnie
Sydney Tower Eye – widok jak z lotu ptaka

Sydney Tower Eye – widok jak z lotu ptaka

Wooloomoolo i Port Jackson - widok z Sydney Tower Eye
5/5 (1)

Po powrocie z Byron Bay i mojej pożegnalnej imprezie, czas na ostatnie spacery po mieście. Znajoma dostaje w pracy voucher na bezpłatne wejście na Sydney Tower Eye, skąd rozpościera się widok jak z lotu ptaka na miasto i jego okolice. Przekazuje go mi, a ja udaję się do domu handlowego Westfield, tego samego, w którym kupiłam swoje eleganckie, czarne szpilki.

Zobacz też: Więcej relacji z mojej podróży po Australii

Na jego dachu, choć prowadzi do niej osobne wejście, znajduje się charakterystyczna wieża. Sydney Tower Eye to pomieszczenie na jej szczycie, otoczone dużymi oknami, z których rozpościera się widok na całe miasto, a przy dobrej widoczności i braku chmur można stąd dostrzec nawet Blue Mountains, oddalone od centrum miasta o około 100 km.

Panorama Sydney, Finger Wharf i Ocean Shield
Panorama Sydney, Finger Wharf i Ocean Shield
Sydney Tower Eye na wieży dachu Westfield
Sydney Tower Eye na wieży dachu Westfield
Sydney Tower Eye i JP Morgan w tle
Sydney Tower Eye i J.P. Morgan w tle

Zieleń traw i drzew, błękit nieba i czerwony akcent czyli Ocean Shield, można dostrzec w oddali, a najbliżej, zdawałoby się, że na wyciągnięcie ręki, są pobliskie wieżowce z The City oraz katedra i Hyde Park, który jest australijską kopią londyńskiego oryginału.

Widok z Sydney Tower Eye na Hyde Park i katedrę
Widok z Sydney Tower Eye na Hyde Park i katedrę

Tu, na szczycie, znajduje się działająca skrzynka na listy, położona najwyżej na południowej półkuli.

Najwyżej położona skrzynka na listy na półkuli południowej
Najwyżej położona skrzynka na listy na półkuli południowej

Chodząc dookoła, spotykam Polaków. Zastanawiam się, czy się ujawnić i ostatecznie witam się i przez chwilę rozmawiamy. Panowie są tu tylko na kilka dni, przyjechali służbowo i na szybko doradzam, co warto zobaczyć, poza obowiązkowym punktem programu, jakim jest opera.

Widok na Pyrmont
Widok na Pyrmont
Pobliskie wieżowce
Pobliskie wieżowce
Opera zasłonięta przez drapacze chmur
Opera zasłonięta przez drapacze chmur

Czy to miniaturka Wieży Eiffla? Nie :). To widok na Goat Island i ujście rzeki Parramatta.

sydney-tower-eye-view3

Zatoka Port Jackson, jak zawsze, pełna jest żaglówek, a widok na park, który niebawem będę już obserwować tylko na fotografiach, będzie mi przypominać jedne z najmilszych chwil odpoczynku w największym mieście Australii.

Royal Botanic Gardens, Finger Wharf i Potts Point
Royal Botanic Gardens, Finger Wharf i Potts Point

Na pożegnanie, po wyjściu z Westfield, mam okazję podejrzeć pracę ekipy telewizyjnej.

australian-journalist

Zostało mi jeszcze kilka miejsc, które chciałabym zobaczyć. Czy zdążę? W końcu to mój ostatni dzień w Sydney. Jutro, o tej porze, będę już lecieć do chłodnej, jesiennej Polski.

Podoba Ci się? Oceń lub zostaw komentarz 🙂

5 komentarzy
  • Wylatuję do Nowego Jorku, a powrót mam zarezerwowany z Chicago. Resztę będę
    dopracowywać na spontanie, na miejscu ;).

  • Fundusze się pewnego dnia mogą pojawić i już wtedy będziesz wiedzieć na co
    przeznaczysz :). Ja uzbierałam przez rok na USA, jadę w sierpniu :).

  • No panorama Sydney robi wrażenie i ten piękny kolor wody!Wyprawa życia.Ja
    marzę od niedawna o USA i od dawna o Ameryce Łacińskiej:D Funduszy jednak
    brak, ale marzenia to dobra rzecz:D

  • Dorotko 😉 Super, że wrzucasz te filmy z Oz. Kocham Australię i każdy film
    to przybliżenie mi mojej miłości 🙂 Pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2009-2019 | Dorota Kamińska blog kulinarny, przepisy, podróże i styl życia | Wszystkie prawa zastrzeżone | Część odnośników na blogu to afiliacyjne linki partnerskie | Polecam: FOTOGRAFIA ŚLUBNA i FOTOGRAF PODRÓŻNIK | Moja książka: Superfood | Silnik: Wordpress | Serwer: Bookroom