W sezonie na bób łatwo o szybką przekąskę: wystarczy ugotowany bób. W krótkim czasie można też przygotować pesto z bobu. Po ugotowaniu obrać ziarna ze skórki i udusić widelcem lub zmiksować w blenderze z dodatkiem czosnku, oliwy z oliwek, ziół i przypraw, opcjonalnie dodając utarty parmezan.
Pesto z bobu to idealny kompan makaronu, można też, zamiast pasty z bobu, nakładać je na kanapki, dodać do naleśników, tarty lub tartaletek. Pesto z bobu sprawdzi się też jako gęsty sos do kopytek.
Dorota Kamińska
Pesto z bobu
5 z 1 oceny
Pesto z bobu czyli zdrowy, łatwy i szybki dodatek do makaronu, gotowanego ryżu, sałatki lub kanapek. Zmiksowane z ugotowanego bobu, oliwy i czosnku oraz ziół i przypraw, najlepsze pesto z bobu.
Cześć, mam na imię Dorota i tworzę przepisy kulinarne z filmami wideo. Jestem autorką książki „Superfood po polsku”, a moje ukochane miasto, w którym mieszkam, to Wrocław :). Uwielbiam gotować i karmić siebie i innych, kiedyś moim hobby było pieczenie serników, a potem „wkręciłam się” w odchudzanie… posiłków ;). Od ładnych paru lat doradzam, jak jeść smacznie i zdrowo (da się!), żeby dobrze się czuć, mieć mnóstwo uśmiechu i energii oraz miło spędzać czas, nie tylko w kuchni.| Więcej o mnie
Piękna zastawa! A i sam przepis rewelacja. Jestem właśnie w trakcie poszukiwań różnych wariacji z makaronami, które uwielbiam i pomysł z pesto bobowym jest genialny. Muszę zrobić! Nie doczekam się aż będzie świeży bób, więc wykorzystam mrożony.
Moniko, przy tej ilości oliwy, która jest w przepisie, wychodzi dość gęste. Ja zawsze makaron po wyłożeniu na talerz podlewam dodatkową oliwą, więc moje pesto się rozrzedziło i zwilgotniało. Konsystencję można regulować dodatkową oliwą, na oko :).
Dorotko, mam pytanie. Czy to pesto nie jest suche? Ja kocham makaron i bób też. Makaron czymś polany, bób jedzony po ugotowaniu, nawet jeszcze taki gorący. Jak to jest z tym bobowym pesto?. Bo kusi i nęci:)))
Ha, rzeczywiście, bobowi bliżej do ciecierzycy. Spotkałam się już wcześniej z nazewnictwem „pesto z bobu”, nawet jedna z Czytelniczek pisała o tym w komentarzach do któregoś postu na FB i w ciemno skorzystałam z nazwy „pesto”. Ale myślę, że też pasuje – skoro można z papryki, pomidorów, to czemu nie z bobu 😉
Piękna zastawa! A i sam przepis rewelacja. Jestem właśnie w trakcie poszukiwań różnych wariacji z makaronami, które uwielbiam i pomysł z pesto bobowym jest genialny. Muszę zrobić! Nie doczekam się aż będzie świeży bób, więc wykorzystam mrożony.
Fantastyczna stronka:)
Bób ugotowany zmiksować z cebulką i jajkiem na twardo,czosnek,sól,pieprz,łyżka majonezu i pyszna sałatka na grzaneczki gotowa:)
no ba 😉
[..YouTube..] no ba 😉
[..YouTube..] @pozytywnakuchnia no ba 😉
Czyli film jest skuteczny 😉
[..YouTube..] Czyli film jest skuteczny 😉
[..YouTube..] @XsweetChick17 Czyli film jest skuteczny 😉
no i zrobiłam się głodna
oka, spróbuję:)))
[..YouTube..] no i zrobiłam się głodna
Moniko, przy tej ilości oliwy, która jest w przepisie, wychodzi dość gęste. Ja zawsze makaron po wyłożeniu na talerz podlewam dodatkową oliwą, więc moje pesto się rozrzedziło i zwilgotniało. Konsystencję można regulować dodatkową oliwą, na oko :).
Osobno dodawałam do makaronu, ale nie widać tego na filmie. Fakt, bób pił oliwę jak szalony 😉
Dorotko, mam pytanie. Czy to pesto nie jest suche? Ja kocham makaron i bób też. Makaron czymś polany, bób jedzony po ugotowaniu, nawet jeszcze taki gorący. Jak to jest z tym bobowym pesto?. Bo kusi i nęci:)))
[..YouTube..] Osobno dodawałam do makaronu, ale nie widać tego na filmie. Fakt, bób pił oliwę jak szalony 😉
[..YouTube..] @hebronima Osobno dodawałam do makaronu, ale nie widać tego na filmie. Fakt, bób pił oliwę jak szalony 😉
jak dla mnie to trochę za gęste…więcej oliwy bym dolała, bo bób jest suchy
[..YouTube..] jak dla mnie to trochę za gęste…więcej oliwy bym dolała, bo bób jest suchy
Pierwszy!!!Pozdrawiam
[..YouTube..] Pierwszy!!!Pozdrawiam
Ha, rzeczywiście, bobowi bliżej do ciecierzycy. Spotkałam się już wcześniej z nazewnictwem „pesto z bobu”, nawet jedna z Czytelniczek pisała o tym w komentarzach do któregoś postu na FB i w ciemno skorzystałam z nazwy „pesto”. Ale myślę, że też pasuje – skoro można z papryki, pomidorów, to czemu nie z bobu 😉
Ale dlaczego pesto? Ja bym to raczej nazwała hummusem.