Metamorfoza sypialni - szara ściana, luksfery i prostota | Dorota Kamińska

Metamorfoza sypialni – szara ściana, luksfery i prostota

Metamorfoza sypialni - szara ściana i luksfery
4.91/5 (11)

Kiedy 11 lat temu planowałam rozkład pomieszczeń w moim niedużym mieszkaniu, największym wyzwaniem okazała się być… sypialnia, w której musiałam wydzielić choćby odrobinę miejsca do pracy, żeby stanęło w niej nieduże biurko i regał na książki. Wieczorami, przy laptopie, miałam tam siadać i odpisywać na maile od znajomych oraz rozmawiać z nimi na Gadu-Gadu. Od tamtego czasu wiele się zmieniło w moim życiu, a sypialnia, jako ostatnie pomieszczenie w kolejce, potrzebowała odświeżenia! Zobaczcie, jak wyszła mi metamorfoza sypialni, skąd wzięły się luksfery, na jaką kolorystykę postawiłam i czemu znów wygrywa prostota.

Zobacz też: Więcej pomysłów na urządzanie i dekoracje domu

Luksfery w sypialni? Planując wygląd sypialni, chciałam oddzielić jakoś tę część z biurkiem od łóżka, Żeby po wejściu do pokoju wzrok przykuwało łóżko. Cała ściana z mlecznego szkła, moim zdaniem, bardzo ochłodziłaby pomieszczenie. Sypialnia to relaks i odpoczynek, a szkło pasuje raczej do kuchni i łazienki, prawda? Gdy planowałam rozkład pomieszczeń, nie podobał mi się pomysł z niską ścianką i nie wpadłam na to, że może wystarczyłby tu ładny parawan. Wymyśliłam trzy paski z luksferami. Po montażu okazało się, że i tak przepuszczają mało światła i kącik do pracy jest za ciemny ;). Kiedyś uważałam luksfery za ładną dekorację i zależało mi na nich do tego stopnia, że w 2006 roku, gdy ceny materiałów budowlanych i wykończeniowych szalały, w celu zakupu w niższej cenie specjalnie pojechałam po nie z Wrocławia do Gliwic. Dziś nie przeszkadza mi ich widok, ale na pewno nigdy więcej nie będę ich kładła, urządzając kolejne mieszkanie lub robiąc remont aktualnego ;).

Sypialnia urządzana po raz pierwszy

W 2006 roku moja sypialnia była kolorowa jak przechowywana w szafie bielizna: różowa, a później fioletowa ściana, przy której stało łóżko, pastelowy róż na tej z luksferami, pastelowy żółty oraz zielony. Do tego meble w żółtawych kolorach. Okropieństwo ;). Nie miałam toaletki, kupiłam za to krzesło, na którym siadałam przy parapecie i malowałam się przy malutkim lusterku.

Sypialnia w 2006 roku
Sypialnia w 2006 roku
Sypialnia z luksferami w 2006 roku
Sypialnia z luksferami w 2006 roku

Butelkowa zieleń w sypialni

Po paru latach przemalowałam wszystko na biało i tylko za łóżkiem pozostał kolorystyczny akcent: butelkowa zieleń z sąsiadującym z nią szaro-niebieskim. W międzyczasie pojawiła się też komoda, a na ścianach zdążyły wisieć przeróżne obrazy i zdjęcia. Ostatecznie zostały monidła. Pozbyłam się wiklinowego krzesła, które zagracało to i tak niewielkie pomieszczenie.

Butelkowa zieleń na ścianie
Butelkowa zieleń na ścianie

Potem wprowadził się Mariusz, który od samego początku nie przepadał za tą kolorystyką i marzyła mu się ciemna szarość. A że lubię czasem przemalować coś znienacka w domu… zmieniłam kolory ścian po raz kolejny! Zniknęły ślubne monidła moich dziadków, z komody zdjęliśmy kultową walizkę z charakterystycznym obiciem. Poczeka na ekspozycję w kolejnym mieszkaniu, gdzie marzy nam się loftowy, industrialny klimat. Teraz postawiliśmy na minimalizm: jedna rama nad łóżkiem wisi pusta, a obok stoi zdjęcie w surowych kolorach, które Mariusz zrobił smartfonem na gdyńskim molo w Orłowie.

Zdjęcie molo w Orłowie w naszej sypialni
Zdjęcie molo w Orłowie w naszej sypialni

Nowy materac do sypialni

Prowizoryczne rozwiązania są zawsze najtrwalsze i trudno mi uwierzyć, że kupiony w 2006 roku materac tymczasowy służył aż przez 11 lat. Ze stelażem, sprężynowy, najpierw leżał na podłodze, by potem przez parę dobrych lat być włożonym do łóżka i skutecznie utrudniać nakładanie nań prześcieradła z gumką ;). Sztywny i trudny do podniesienia z ramy łóżka.

Stary materac ze stelażem Sultan Skorfors
Stary materac ze stelażem Sultan Storfors

Teraz wreszcie mamy nowy! Od kilku tygodni śpimy na ekologicznym, medycznym materacu piankowo-sprężynowym PlantPur Composite.

Materac PlantPur Composite
Materac PlantPur Composite
Odpinana wierzchnia mata i pokrowiec
Odpinana wierzchnia mata i pokrowiec – będzie łatwo czyścić 🙂

Jest lżejszy, więc wreszcie mogę wygodnie układać prześcieradło z gumką i nic się z niego nie zsuwa w trakcie spania.

Materac PlantPur z wierzchnią matą
Materac PlantPur z wierzchnią matą

O ile drobne dodatki czy kolor ścian łatwo zmienić, materac ma starczyć na wiele lat, więc warto dobrze wybrać. Nasz ma sprężyny zalane pianką poliuretanową i wierzchnią warstwę termoelastyczną, która dopasowuje się do kształtu i ciężaru ciała oraz temperatury. Cieszę się, że będzie można regularnie prać wierzchni pokrowiec bez konieczności czyszczenia całości. PlantPur Composite to materac ekologiczny wykonany z wykorzystaniem olejów roślinnych (zastępują do 50% substancji ropopochodnych), z powłoką antybakteryjną, ale najważniejsze jest to, że doskonale się na nim śpi, a gdy po kilku latach wierzchnia warstwa się zużyje, można ją łatwo wymienić bez konieczności ponownego zakupu całego, dużego materaca – a na ten mamy aż 15 lat gwarancji. Czujemy kolosalną różnicę w porównaniu do spania na poprzednim „staruszku” :). Jeśli macie ochotę sprawdzić, jak się na takim materacu śpi, to można go zakupić i testować przez 101 dni z możliwością zwrotu bez dodatkowych kosztów.

Drobne dodatki, które podkreślają wnętrze

Rozważałam przemalowanie szafek i łóżka, ale po pomalowaniu ścian uznałam, że nie muszę wszystkich mebli w domu mieć białych ;). Te kupione 11 lat temu ładnie i delikatnie ocieplają wnętrze – zgadzacie się? Komoda pełni funkcję toaletki – po prostu siadam na łóżku, twarz oświetla mi światło padające z okna i przy niedużym lusterku robię makijaż.

Lusterko w ramce
Lusterko w ramce

To stare lusterko za kilka zł, kupione w plastikowej ramce, Mariusz przerobił mi na takie cudo, wkładając do ramki przeznaczonej na obrazki. Pomysłowo, prawda? Razem z tacą, w której, na szklanym talerzyku deserowym, przechowuję najczęściej noszoną biżuterię i ulubione perfumy oraz las w słoiku (który czasem wędruje do salonu), są ładną i prostą dekoracją toaletki.

Toaletka, las w słoiku i talerzyk do odkładania biżuterii
Toaletka, las w słoiku i talerzyk do odkładania biżuterii

Oświetlenie sypialni takie samo jak w salonie

Nie wyobrażałam sobie innych lamp! Kupione na ulicznym straganie w Bangkoku, a do kompletu stojąca lampka nocna na szafce. Na jesień i zimę przeniosłam też do sypialni z balkonu lampki solarne.

Szafa wnękowa dobrą inwestycją na lata

Większość naszych ubrań oraz sporo innych rzeczy mieści się w szafie wnękowej. To był duży wydatek, ale po 10 latach nadal nie wymaga wymiany czy napraw. Kolejna rzecz, w którą warto zainwestować od razu, choć zdradzę Wam, że sama przez pierwszy rok po wprowadzeniu się trzymałam ubrania w kartonach na podłodze, bo wszystkie oszczędności wydałam na wyposażenie kuchni i łazienki ;). Szafa i kącik do pracy to druga część mojej sypialni.

Przejście do drugiej części sypialni
Przejście do drugiej części sypialni

Sypialnia po metamorfozie – szara ściana, luksfery i prostota

Pewnego dnia przeprowadzimy się wreszcie do większego mieszkania i będziemy mieć osobny pokój do pracy. Dobry materac i spokojne miejsce to podstawa relaksu i niezakłóconego snu, ale w sypialni nie powinno być też telewizora, komputera, a wszelkie inne sprzęty elektroniczne warto ograniczyć do minimum. Teraz mamy ładną sypialnię bez nadmiaru dekoracji, pełną geometrycznych kształtów i totalnie w naszym stylu.

Metamorfoza sypialni - szara ściana i luksfery
Metamorfoza sypialni – szara ściana i luksfery

Sypialnia z szarą ścianą i luksferami – wyposażenie i wystrój

Oto nasza sypialnia z szarą ścianą i luksferami po małej, choć trwającej długo metamorfozie. Jak Wam się podoba jej przemiana? Dodalibyście coś, a może zmienili? Czekam na Wasze komentarze :).

Podoba Ci się? Oceń lub zostaw komentarz 🙂

Dorota Kamińska

Blogerka kulinarna, fotografka, podróżniczka

Cześć, mam na imię Dorota i tworzę przepisy kulinarne z filmami wideo. Jestem autorką książki „Superfood po polsku”, a moje ukochane miasto, w którym mieszkam, to Wrocław :). Uwielbiam gotować i karmić siebie i innych, kiedyś moim hobby było pieczenie serników, a potem „wkręciłam się” w odchudzanie… posiłków ;). Od ładnych paru lat doradzam, jak jeść smacznie i zdrowo (da się!), żeby dobrze się czuć, mieć mnóstwo uśmiechu i energii oraz miło spędzać czas, nie tylko w kuchni.| Więcej o mnie

1 komentarz

Twoja odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dorota Kamińska – przepisy kulinarne

Cześć, jestem Dorota! Miło mi Cię gościć! Właśnie odwiedzasz mój blog kulinarny. Piszę tu o podróżach, fotografii i stylu życia oraz publikuję przepisy kulinarne i filmy wideo. Fajnie, że jesteś i mam nadzieję, że zagościsz na dłużej :).

Przepisy kulinarne, podróże, styl życia. Najlepsze obiady, przekąski, sałatki i drinki.

Polub, zanim zapomnisz :)