Za oknem mocno świeci słońce, a w szklance koktajl z arbuza. Przypominam sobie lata osiemdziesiąte i upalne wakacje. Jazda na rowerze, skakanie po drzewach, granie w klasy, zabawy w podchody. Pamiętam pierwszego arbuza, którego kupiła moja mama i jego słodki smak. Wspominam, jak jestem nim usmarowana niemal od stóp do głów, a mama oczywiście załamuje ręce. Potem próbuję, poza czerwoną częścią, zjeść białą cząstkę i zastanawiam się, jak poradzę sobie z tą zieloną :). Koktajl arbuzowy przyszło mi wypić dużo, dużo później. Niesamowite, jak wiele zmieniło się od tamtego czasu. Tylko teraz z pewnością trochę mniej brudzę się arbuzem w trakcie spożycia ;).
Zobacz też: 30 przepisów na doskonałe koktajle owocowo-warzywne
Letnie ochłodzenie? Dla mnie koniecznie z arbuzem. Gdy za oknem mamy piękne lato (osobiście uwielbiam upalne dni, które w końcu zdarzają nam się tak rzadko), ale czujemy, że przydałaby nam się odrobina chłodu, możemy po prostu zjeść arbuza mocno schłodzonego w lodówce. Albo pokusić się o przygotowanie pysznego, orzeźwiającego koktajlu. Oto przepis na koktajl z arbuzem i imbirem.

Koktajl z arbuza
Składniki
Method
- Kawałki arbuza, ananasa i kostki mrożonej herbaty miksuję z imbirem w blenderze.
- Dodaję kostki lodu i miksuję, aż lód się pokruszy.
- Koktajl podaję w wysokich szklankach, ozdobiony kawałkiem arbuza, ananasem i listkiem mięty.
Wartości odżywcze
Przetestować ten przepis?
Let us know how it was!Prosty do zrobienia, niskokaloryczny i pyszny, prawda?


Dajcie koniecznie znać w komentarzach, czy przypadł Wam do gustu! Bardzo jestem ciekawa!




Czy to zdjecie jest robione na stole bezcieniowym ?
Nie jest, to białe tło i światło dzienne.
Ja mogę arbuzy jeść codziennie ! 😉
brzydkie zdjecie ? dla mnie rewelacja
az mi slinak cienkie zeby taki koktail zassac 🙂
Hej, super sprawa, ale może by do tego jeszcze dodać Campari, albo rum?
Może by tu lekki rum nie zaszkodził, kto wie :).
Ostatnio tyle tego arbuza wszędzie, że aż zaczynam myśleć, czy nie spróbować…
Czasem po prostu ciężko się powstrzymać przed zjedzeniem samego arbuza ;).
Nie przepadam za arbuzami w żadnej formie, w tym sęk.
A to jesteś chyba pierwszą osobą, od której się czegoś takiego dowiaduję :). Nawet takich greckich albo hiszpańskich w wakacje zagranicą, nic a nic?
Trochę po Europie jeździłam, ale jakoś w Grecji ani w Hiszpanii nigdy moja noga nie postała, więc nie wiem 🙂 Jak mi ktoś poda arbuza, to zjem, ale sama z siebie nigdy nie mam na niego ochoty.
Fantastyczny pomysł, z pewnością skorzystam! Zdjęcie niezwykle „gaszące pragnienie”. Pozdrawiam:)
Wow! To coś akurat na dzisiaj 🙂
Ciekawe zastosowanie herbaty 🙂
Brzydkie to zdjęcie, ale robione jeszcze przed zakupem oświetlenia :).