fbpx
Czytasz właśnie
Kiedy budzisz się w Bangkoku

Kiedy budzisz się w Bangkoku

Chinatown w Bangkoku
5/5 (1)

Wszystko nabiera tempa, kiedy przyjeżdżasz do Bangkoku, choć nie jest to znany Ci pośpiech, charakterystyczny dla Nowego Jorku. To miasto nietypowe. Albo je pokochasz, albo znienawidzisz.

Istnieje pięć rodzajów Bangkoku: turystyczny, skupiony wokół Khao San Road i Rambuttri Village, gdzie pełno turystów, straganów, salonów spa & massage i restauracji, finansowy, o strzelistych wieżowcach, niezliczonej ilości hoteli i centrach handlowych połączonych ze sobą wspólnymi przejściami, stare dzielnice o nieco niższej zabudowie, gdzie na pozór dawno zatrzymał się czas oraz klasyczne, współczesne części mieszkalne z nowszym budownictwem – czystsze, zadbane, typowe sypialnie dla tych, którzy swoją pracę wykonują w części finansowej i przylegających do niej okolicach oraz przedmieścia, gdzie, z dala od hałasu miasta, pośród zieleni i zalanych wodą pól, można wrócić do ciszy po ciężkim dniu pracy.

Pałac królewski (Grand Palace)
Pałac królewski (Grand Palace)

Kiedy budzisz się w Bangkoku, po wyjściu na ulicę wita Cię wilgotne, gorące powietrze. W porze monsunowej w ciągu dnia może znienacka spaść obfity deszcz, dlatego warto mieć ze sobą mały, podręczny parasol lub płaszcz przeciwdeszczowy. Woda na krótko odświeży powietrze i oczyści chodniki i ulice. W Bangkoku najprzyjemniej spacerować tuż po ogromnej ulewie.

Można i bez, ale czasem pada tak mocno, że w minutę człowiek przemoknie!
Można i bez, ale czasem pada tak mocno, że w minutę człowiek przemoknie!

Kiedy budzisz się w Bangkoku, na zewnątrz prawdopodobnie już dawno panuje gwar, a ulice przepełniły się samochodami, skuterami i tuktukami. To miasto o ogromnym natężeniu ruchu, na głównych drogach przez cały dzień panują korki, a przepisy ruchu drogowego ustępują miejsca prawu miejskiej dżungli, które pozwala każdemu poruszać się w dowolny sposób, pieszym przechodzić przez ulicę pomiędzy samochodami, a skuterom jeździć pod prąd.

Ruch uliczny w Bangkoku - piesi, samochody, skutery, tuktuki
Ruch uliczny w Bangkoku – piesi, samochody, skutery, tuktuki

Kiedy budzisz się w Bangkoku, zapach ulic przepełniony jest wonią smażonego w ogromnych kotłach jedzenia, spalin i intensywnej, niezbyt przyjemnej woni z kanałów i rzeki. Część osób nosi maseczki na twarzach, ale większość z 8 milionów mieszkańców jest przyzwyczajona do ciężkiego powietrza panującego w tym ogromnym mieście.

Uliczne jedzenie w Bangkoku
Uliczne jedzenie w Bangkoku

Kiedy budzisz się w Bangkoku, przydrożne biznesy wychodzą na ulicę. Garażowe firmy, często o bardzo wąskiej specjalizacji i samozatrudnieni fachowcy, swoje prace wykonują na chodniku, a z głębi ciemnych, firmowych pomieszczeń, wydobywa się nieprzyjemny zapach kurzu i stęchlizny.

Do dziś nie wiem co sprzedawały te panie :)
Do dziś nie wiem co sprzedawały te panie 🙂

Kiedy budzisz się w Bangkoku, nie sposób przejść spokojnie pieszo chodnikiem. Każdego, kto nie przypomina skośnookiego Azjaty, będą zaczepiać taksówkarze i kierowcy tuktuków.

Zobacz też
Bangkok nocą

Kierowcy atakujący przechodniów ;)
Kierowcy atakujący przechodniów 😉

Kiedy budzisz się w Bangkoku, pociągi i autobusy pełne pasażerów podążają swoimi trasami. Za chwilę zacznie się kolejny, pracowity dzień, choć obok pośpiechu i pracy dostrzeżesz też ubóstwo, bezrobocie i niemoc. Bangkok to miasto wielu skrajności.

Bangkok - widok na centrum miasta z Lumphini Park
Bangkok – widok na centrum miasta z Lumphini Park

Kiedy budzisz się w Bangkoku, przez okno widzisz brudne od spalin budynki, nad którymi, niczym pajęcze sieci, górują gęste plątaniny grubych kabli. Ubrane w mundurki dzieci idą do szkół, uliczni sprzedawcy pchają swoje wózki z jedzeniem lub już dawno przygotowali swoje produkty, a na targach, w przydrożnych restauracjach i przy wielkich kotłach czeka mnóstwo kolorowych smakołyków: na ciepło lub zimno, łagodnych albo ostrych, wytrawnych lub na słodko.

Kable nad głowami - charakterystyczny, powszechny widok w Bangkoku
Kable nad głowami – charakterystyczny, powszechny widok w Bangkoku

Kiedy budzisz się w Bangkoku widząc i czując to wszystko, jesteś w prawdziwym mieście. Tak się tutaj żyje: pracuje, spędza wolny czas w parkach lub klimatyzowanych centrach handlowych, chodzi na mistrzostwa tajskiego boksu, a wieczorami siedzi w przyulicznych knajpkach, najlepiej przy stole ustawionym bezpośrednio na chodniku. Z dala od wszystkich turystów, wśród miejscowych, próbujesz przyzwyczaić się do zupełnie innego, nowego życia.

Podoba Ci się? Oceń lub zostaw komentarz 🙂

Zobacz komentarze (1)
  • To jest moje drugie miejsce na ziemi 🙂 Uwielbiam to miasto, jego tempo, klimat i zapach 🙂 Będe do Ciebie zaglądac po sześć razy dziennie żeby się tym trochę ponapawać 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2009-2024 | Dorota Kamińska blog kulinarny, przepisy, podróże i styl życia | Wszystkie prawa zastrzeżone | Część odnośników na blogu to afiliacyjne linki partnerskie | Moja książka: Superfood | Silnik: Wordpress | Serwer: Bookroom