Fotografia nocna - najlepsze zdjęcia
Czytasz właśnie
Fotografia nocna – najlepsze zdjęcia

Fotografia nocna – najlepsze zdjęcia

Opera w Sydney nocą
5/5 (1)

Uwielbiam włóczyć się nocą ze statywem i aparatem, a jeszcze wcześniej, w ciągu dnia, planować, szukać dobrych lokalizacji… Fotografia nocna to duże wyzwanie: robienie zdjęć w różnych warunkach pogodowych, kiedy wiatr porusza statywem, stukot stóp przechodzących po chodniku turystów lub samochody przejeżdżające przez most utrudniają uzyskanie najlepszej ostrości, a dobre miejsce nierzadko trzeba zająć sobie dużo wcześniej, wśród tłumu turystów wyposażonych w aparaty fotograficzne.

Zobacz też: Relacje i piękne zdjęcia z moich wszystkich podróży

Docierając do kolejnych miast, często w ostatniej chwili, tuż przed zmrokiem, biegnę robić nocne zdjęcia. Zdarzyło mi się zapomnieć statywu i fotografować zachodzące słońce, siedząc na ziemi, z aparatem opartym na własnych kolanach. Najlepsze zdjęcia nocne z Londynu powstały po położeniu aparatu na balustradzie zbudowanej wzdłuż Tamizy. Na mrozie, czasem w deszczu czy na wietrze, stoję z aparatem i patrzę jak powoli zachodzi słońce. Magiczna godzina tuż po zachodzie, kiedy niebo przybiera najpiękniejszy, granatowy kolor, wielokrotnie nagrodziła mnie cudownymi ujęciami i feerią kolorów, którą teraz zebrałam w jednym miejscu.

Zobacz też
Kanapka z kurczakiem, serkiem i suszonymi pomidorami

Sydney 2012 r., Circular Quay nocą. Opłaciło się czekać ze statywem na Harbour Bridge i przyjść tutaj wcześniej, w ciągu dnia, żeby sprawdzić najlepsze ujęcia.
Sydney, wrzesień 2012 r., Circular Quay nocą. Opłaciło się czekać ze statywem na Harbour Bridge i przyjść tutaj wcześniej, w ciągu dnia, żeby sprawdzić najlepsze ujęcia. To akurat do takich nie należy, bo widok z brzegu bylby o wiele lepszy. Nie miałam czasu na próby w innych miejscach, ale bardzo lubię to zdjęcie, wykonane aparatem wystawianym poza barierkę, wciskanym gdzieś trochę na siłę, z lekką dozą kombinacji…
Opera w Sydney nocą
Opera w Sydney nocą, wrzesień 2012 r., moje ulubione zdjęcie. Pomimo trzęsącego się od przejazdu samochodów mostu, w niewyjaśniony dla mnie sposób, na długim czasie naświetlania zrobiłam najpiękniejsze zdjęcia podczas całego wyjazdu
Most Sydney Harbour Bridge nocą, wrzesień 2012 r., lekko poruszone. Nie planowałam tego zdjęcia, powstało przez przypadek, podczas powrotu piechotą z do domu. Przy czarnym niebie, z prześwietlonym lunaparkiem w tle, samochodami przejeżdżającymi niemal za moimi plecami, ustawiłam się na szybko do fotografii. Może jeszcze kiedyś powtórzę to ujęcie, w lepszych warunkach pogodowych, kto wie? :)
Most Sydney Harbour Bridge nocą, wrzesień 2012 r., lekko poruszone. Nie planowałam tego zdjęcia, powstało przez przypadek, podczas powrotu piechotą z nocnych zdjęć do domu. Przy czarnym niebie, z prześwietlonym lunaparkiem w tle, samochodami przejeżdżającymi niemal za moimi plecami, ustawiłam się na szybko do fotografii. Może jeszcze kiedyś powtórzę to ujęcie, w lepszych warunkach pogodowych, kto wie? 🙂
40-london-big-ben-night
Londyn, marzec 2013 r. Big Ben w szarej scenerii. Po trochę zbyt dużym filtrze redukcji szumu zdjęcie zaczęło przypominać ilustrację, która mogłaby się znaleźć w „Sherlocku Holmesie”, dlatego zdecydowałam się na pozostawienie takiej wersji. Pomimo braku granatowego nieba, w szarościach, poczciwa wieża i zegar prezentują się uroczo.
48-london-parliament-night-big-ben
Londyn, marzec 2013 r., budynek parlamentu na tle granatowych chmur, które zapowiadały nadejście kolejnego, deszczowego wieczoru. Pomimo okropnego zimna i wilgotnego powietrza, podczas tej podróży i spacerów brzegiem Tamizy, powstały jedne z ładniejszych zdjęć nocnych w moim wykonaniu. Bez statywu, fotografowałam aparatem położonym na balustradzie, opartym o przewodnik lub rękawiczki czy szalik.
39-london-eye-night
London Eye, marzec 2013 r. Koło widokowe podświetlane jest tak wieloma kolorami, że nawet kiedy marznie się, stojąc tuż przy wyjściu ze stacji metra, ciężko oderwać się i iść dalej, mogąc wypróbować tyle wersji kolorystycznych swojej fotografii. Nie mając do dyspozycji granatowego nieba, wykorzystałam rozświetlone na pomarańczowo chmury. Poczekałam na fioletowe światło i… za żadne skarby nie zamieniłabym tego zdjęcia na klasyczny widok z granatem w tle :).
21-london-skyline-night
Londyn, marzec 2013 r. Nigdy nie udało mi się zrobić ładnego, nocnego zdjęcia panoramicznego z „korniszonem” ;). I nigdy nie dotarłam do mostu, z którego mogłabym sfotografować Canary Wharf. Do Londynu będę po prostu musiała pewnego dnia wrócić :).
20-tower-bridge-london-night
Londyn, marzec 2013 r. Najbardziej fotogeniczny most na świecie czyli Tower Bridge. Wygląda jak z bajki :).
wieza-eiffla-noca-z-montparnasse
Niełatwo zrobić zdjęcie Wieży Eiffla, stojąc na dachu budynku Montparnasse Tower. Zimno, mnóstwo przepychających się turystów, ciągle ktoś trąca Twój statyw. Razem z moją przyjaciółką przetrwałyśmy jedną godzinę oczekiwania na zachód słońca i w nagrodę otrzymałyśmy piękny gradient na niebie :). Paryż, kwiecień 2013 r.
52
Nowy Jork, sierpień 2013 r. Szybki bieg z metra przez DUMBO, rozstawienie statywu nad rzeką, na kamieniach, kilka przekleństw rzuconych w kierunku obiektywu, który nie mógł objąć całego planu i panorama Manhattanu nocą uchwycona w niebieskich odcieniach.
45
Nowy Jork, sierpień 2013 r. Jedyny człowiek, któremu zupełnie przez przypadek zrobiłam nocną sesję zdjęciową ;). Uważam, że to zdjęcie nadawałoby się na rozkładówkę ilustrującą artykuł o Tomku Tomczyku i jego wyjazdach do USA.
37
Nowy Jork, sierpień 2013 r. Times Square to chyba najbardziej kolorowy plac na świecie :).
san-francisco-noca
Kolacja zjedzona w towarzystwie kolegi z Polski, który akurat w tym samym czasie był w delegacji w San Francisco. Zdjęcie na szybko, po ustawieniu aparatu na żywopłocie :).
san-francisco-night-skyline
Wzgórze Twin Peaks w San Francisco to świetny punkt do wykonania nocnych zdjęć panoramy miasta, z pięknie rozświetlonym mostem w tle. Warto wspiąć się tam ok. 2,5 godziny wcześniej, a najlepiej skorzystać z możliwości dojazdu samochodem lub taksówką. Poszłam tam za późno. Prawie przegapiłam ten kluczowy moment, kiedy przez jedną godzinę po zachodzie słońca niebo ma najpiękniejsze kolory. Stojąc dachu malutkiego domku pewnego miłego, poznanego podczas wspinaczki Irlandczyka, ze statywu, chuchając na zmarznięte dłonie, zrobiłam kilka pamiątkowych, nawet niezłych zdjęć. San Francisco, wrzesień 2013 r.
san-francisco-bay-bridge
Jeszcze oświetlony most Bay Bridge i już zacieniona przystań Fisherman’s Wharf. San Francisco, wrzesień 2013 r.
Chicago, wrzesień 2013 r.
Wracając z centrum do hostelu, przechodziłam przez most. Wróciłam tam następnego dnia, ze statywem, żeby wyczarować zdjęcia panoramy miasta nocą, z odbijającymi się w wodzie światłami. Chicago, wrzesień 2013 r.
Doha, Katar, styczeń 2014 r. Międzylądowanie w drodze z Berlina do Bangkoku. Trzy pstryknięcia, oddzielone od siebie szybką zmianą ustawień aparatu, bo zupełnie nie byłam przygotowana na nocne zdjęcia z pokładu samolotu. Jedno dzieło przypadku :).
Doha, Katar, styczeń 2014 r. Międzylądowanie w drodze z Berlina do Bangkoku. Trzy pstryknięcia, oddzielone od siebie szybką zmianą ustawień aparatu, bo zupełnie nie byłam przygotowana na nocne zdjęcia z pokładu samolotu. Jedno dzieło przypadku :).
bangkok-night
Bangkok, czerwiec 2014 r. Na dachu apartamentowca, w którym mieszkanie ma mój kolega, podczas imprezy, bez statywu i bez możliwości ustawienia w jakikolwiek sensowny sposób obiektywu, fotografowałam panoramę miasta. Może nie jest to najlepsze zdjęcie, ale bardzo je lubię ze względu na wspomnienie miło spędzonego wieczoru, dobrej whisky z lodem, czerwonego wina i karalucha wypędzanego z kieliszka ;).
night-hongkong-symphony-illumination
Hongkong, czerwiec 2014 r. Symfonia iluminacji czyli pokaz świateł na wieżowcach połączony z muzyką, który można obserwować z obu brzegów zatoki. Piękne kolory nieba, wieżowców i wody. To była powtórka zdjęć, które miałam zrobić dzień wcześniej, ale z powodu mojego braku pamięci i remontów nie udało mi się dotrzeć do Alei Gwiazd na czas.
Taipei 101 nocą
Tajpej, lipiec 2014 r. Jeden z popularniejszych punktów widokowych na Taipei 101. Tłum fotografów z rozstawionymi statywami. Przyszłam na ostatnią chwilę. Nikt nie chciał choćby na moment ustąpić mi miejsca. Oparłam złożone nogi statywu o but. Wstrzymałam oddech. Pstryk!
kuala-lumpur-petronas-fountain
Kuala Lumpur, sierpień 2014 r. Przyjazd do hotelu, rzucenie rzeczy na środek pokoju i bieg ze statywem do parku. Czekałam chwilę, żeby fontanna zaczęła nowy tryb pracy i zmieniła oświetlenie. Maksymalnie otworzyłam przysłonę, żeby uchwycić tęczowe kolory. Załapałam się na ostatni skrawek granatowego nieba. A potem usiadłam, otworzyłam kubek z kawą i patrzyłam…
Singapur nocą
Singapur, sierpień 2014 r. Widok na miasto z dachu hotelu Marina Bay Sands. Jeśli uczyć się fotografii nocnej, to właśnie w Singapurze. W jednym miejscu, wokół zatoki, można znaleźć mnóstwo interesujących lokalizacji.
Zachód słońca, Hawana
Hawana, styczeń 2015 r. Fale uderzające o betonowy mur, na którym oparłam swój aparat, osłaniając go bluzą przed powiewającym mocno wiatrem.
Budapeszt, maj 2015 r. Budynek parlamentu, pięknie oświetlony, na tle granatowego nieba. Zamiast statywu - metalowa barierka i położony na niej pasek od aparatu.
Budapeszt, maj 2015 r. Budynek parlamentu, pięknie oświetlony, na tle granatowego nieba

Podoba Ci się? Oceń lub zostaw komentarz 🙂

2 komentarze
  • Powiedzieć, że to piękne – to zbyt mało. Jestem zachwycona. Zazdroszczę Ci (w najbardziej pozytywnym sensie) umiejętności, możliwości i talentu. Będę zaglądać tu częściej i się inspirować.
    Wszystkiego najlepszego.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

© 2009-2020 | Dorota Kamińska blog kulinarny, przepisy, podróże i styl życia | Wszystkie prawa zastrzeżone | Część odnośników na blogu to afiliacyjne linki partnerskie | Moja książka: Superfood | Silnik: Wordpress | Serwer: Bookroom