Uwielbiam szpinak za jego smak, korzystny wpływ na moje zdrowie i tę cudownie intensywną, zieloną barwę. Uwielbiam opowieści o dzieciach nielubiących szpinaku i trudno mi uwierzyć, że ja, jako małe dziecko – najgorszy niejadek na świecie, zawsze lubiłam jeść tę pozornie obrzydliwą, zieloną papkę. Uwielbiam szpinak za to, że można przygotować go na wiele sposobów, chociaż najczęściej robię z nim mój ulubiony makaron ze szpinakiem. A dziś będzie trochę inaczej, bo ze szpinakiem jest babka szpinakowa.
Zobacz też: Więcej przepisów na szpinak
Zobaczcie jak intensywna zieleń komponuje się z kremową barwą sera pleśniowego i czerwienią ostrego sosu pomidorowego.

Babka szpinakowa
Składniki
Method
- Szpinak gotuję w osolonej wodzie (wrzucam do wrzącej) przez 10 minut (w przypadku mrożonego skracam ten czas do 5 minut).
- Odcedzam, studzę zimną wodą, dokładnie odciskam na durszlaku.
- Miksuję w blenderze lub bardzo drobno siekam.
- Wkładam szpinak do garnka i zalewam śmietaną. Odparowuję na średnim ogniu, cały czas mieszając. Odstawiam.
- Zalewam ostudzonym sosem beszamelowym, dodaję gałkę muszkatołową i 2 żółtka. Mieszam i mocno doprawiam solą i pieprzem.
- Białka ubijam na sztywną pianę ze szczyptą soli i delikatnie mieszam z masą szpinakową.
- Wkładam do formy na babkę (ja nie posiadam, więc do zwykłej tortownicy wstawiłam na środek kokilkę) nasmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą lub mąką.
- Piekę w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 °C przez 45 minut. Po tym czasie kładę na babce pokrojony w trójkąty ser pleśniowy President brie oliwka i piekę jeszcze przez 15 minut, w tej samej temperaturze.
- Po upieczeniu babkę wyjmuję z jeszcze gorącej tortownicy i podaję gorącą (można też wystudzić i serwować na zimno). Można, opcjonalnie, polać babkę szpinakową czerwonym sosem pomidorowym.
Uwagi
- Jak zrobić sos beszamelowy
- Piana z białek – jak ubić
- Pizza margherita - przepis na sos pomidorowy
Przetestować ten przepis?
Let us know how it was!




Hehe, dokupię jeszcze jedną paczkę szpinaku (niestety, o liściach mogę pomarzyć – na prowincji pojawiają się czasem świeże – ale to w maju, czerwcu) i potestuję.
A zamiast sera pleśniowego… to może mozarella.
Albo parmezan do środka :).
O, ale fajny przepis! Jak tylko wymyślę coś zamiast sera pleśniowego, robię na obiad 🙂